Miasto-gazeta.pl
ełcki portal informacyjny

Marcin Kulasek „Najpierw zwycięstwo, później członkostwo”.

NATO uzgodniło ogólne warunki przyjęcia Ukrainy do Paktu. Przywódcy państw członkowskich zgodzili się wystosować zaproszenie dla Ukrainy „gdy sojusznicy się na to zgodzą i gdy spełnione będą warunki”. Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg tłumaczył, że chodzi o jakość instytucji sektora bezpieczeństwa Ukrainy oraz interoperacyjność jej sił zbrojnych. Sojusz uchylił stosowanie wobec Ukrainy „Planu na rzecz członkostwa” (Membership Action Plan) i zapowiedział wieloletni program wsparcia, który ma skrócić czas dostosowania do sojuszniczych wymogów. Środki na ten cel mają pochodzić z przekształconego programu pomocowego CAP (Comprehensive Assistance Package). Ustanowiona została Rada NATO-Ukraina jako nowe ciało konsultacyjne, w którym obaj partnerzy mają równe prawa.

Jednak prezydent Ukrainy skrytykował ustalenia w sprawie przyszłego członkostwa. Zełenski wyraził swoje wzburzenie, w którym jako „niebywałe i absurdalne” uznał stawianie Ukrainie warunków członkostwa i niewyznaczenie jego terminu. Ocenił, że w NATO najwyraźniej nie ma woli, by kiedykolwiek wystosować zaproszenie i by w ogóle przyjąć Ukrainę do NATO. Jego wpis był oparty na przeciekach z rozmów w sprawie komunikatu, ale treść tych ustaleń później się potwierdziła. Ukraińscy dziennikarze, eksperci i politycy, uczestniczący w konferencji, towarzyszącej szczytowi również nie ukrywali rozżalenia i wyrażali otwarcie niezadowolenie z zapisów przyjętych przez Sojusz.

Kraje członkowskie złożyły nowe deklaracje wsparcia dla Ukrainy. Niemcy ogłosiły pakiet uzbrojenia wart 700 mln euro, składający się m.in. z dwóch systemów Patriot, 25 czołgów Leopard 1,40 wozów bojowych Marder i pojazdów inżynieryjnych. Francja potwierdziła dostawy nieokreślonej liczby pocisków manewrujących SCALP (podobnych do brytyjskich Storm Shadow). Szczególnie ważne dla Ukrainy było podpisanie umowy z koalicją 11 krajów na temat warunków i terminu szkolenia ukraińskich pilotów, techników i personelu pomocniczego w użyciu samolotów F-16. Na czele koalicji stoją Dania i Holandia, które przekażą swoje samoloty do szkolenia i operacji. Główne centrum szkoleniowe ma być umiejscowione w Rumunii, a szkolenie ma się zacząć w sierpniu.

Sojusznicy zatwierdzili nowe plany obronne i zadeklarowali większe kontyngenty. Nowa wersja regionalnych planów dla obszaru północnego, centralnego i południowego Europy i Atlantyku ma zapewnić dowódcom lepsze zdolności odpowiedzi z użyciem 300 tys. wojska w wysokiej gotowości. Sojusz podtrzymał przyjęty w Madrycie zamiar rozbudowy wysuniętych batalionowych grup bojowych do potencjału brygad oraz zatwierdził rozmieszczenie na wschodniej flance komponentu obrony powietrznej i antyrakietowej. Uczestnicy szczytu złożyli kilka deklaracji zwiększenia misji wojskowych na wschodzie: Kanada zapowiedziała podwojenie kontyngentu w Łotwie (do 2,2 tys. żołnierzy), Hiszpania zapowiedziała wysłanie kolejnego do Rumunii i nowego do Słowacji.

Państwa Sojuszu zobowiązały się do większych wydatków obronnych. W komunikacie końcowym ze szczytu zapisano, że sytuacja w 2023 r. jest inna niż w 2014 r., kiedy był przyjmowany poziom 2 proc. PKB, i że większe zagrożenia wymagają dziś większych nakładów na obronę. Kraje członkowskie przyjęły „trwałe zobowiązanie”, by wydawać przynajmniej 2 proc., i przyznały, że w wielu przypadkach trzeba będzie większych nakładów, „by wypełnić istniejące luki i sprostać potrzebom w wielu domenach”. Przywódcy uzgodnili, że spełnienie celów NATO w zakresie zdolności wojskowych na potrzeby nowych planów obronnych będzie wymagać długotrwałego zwiększonego finansowania na poziomie wyższym niż 2 proc. PKB.

Rozumiem rozgoryczenie Ukraińców, prezydenta Zełeńskiego, walczą o swoją niepodległość, ukraińscy żołnierze codziennie oddają życie. Walcząc z Rosją, walczą również o bezpieczeństwo Europy, w tym Polski.

Ale prezydent Zełeński naprawdę nie jest w pozycji do stawiania warunków czy wyrażania niezadowolenia. Na szczycie panuje konsensus, że nie można do NATO przyjąć kraju toczącego wojnę. Pamiętajmy, że obowiązuje artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Czyli w momencie przyjęcia Ukrainy do NATO, 31 państw stałoby się w stanie wojny z Rosją i musiałoby wysłać do Ukrainy swoje wojska. Czy jesteśmy na to gotowi? Czy jesteśmy gotowi na eskalację wojny? Nie. Dlatego Ukraina dostała jasną ścieżkę członkostwa w NATO. Najpierw zwycięstwo, później członkostwo. To uczciwa propozycja.

Szczególnie że NATO pomaga Ukrainie, tak jak może. USA przekazały amunicję kasetową, co nie było łatwą decyzją. I jest decyzją kontrowersyjną w wielu państwach sojuszniczych. Niemcy ogłosiły pakiet uzbrojenia wart 700 mln euro, składający się m.in. z dwóch systemów Patriot, 25 czołgów Leopard 1,40 wozów bojowych Marder i pojazdów inżynieryjnych. Francja potwierdziła dostawy nieokreślonej liczby pocisków manewrujących SCALP (podobnych do brytyjskich Storm Shadow). Szczególnie ważne dla Ukrainy było podpisanie umowy z koalicją 11 krajów na temat warunków i terminu szkolenia ukraińskich pilotów, techników i personelu pomocniczego w użyciu samolotów F-16. Ukraina nie ma powodu do narzekania.

Dla nas najważniejsze jest, że w sprawie obrony Polski NATO zrobiło kolejny krok naprzód. Sojusznicy zatwierdzili nowe plany obronne i zadeklarowali większe kontyngenty. Nowa wersja regionalnych planów dla obszaru północnego, centralnego i południowego Europy i Atlantyku ma zapewnić dowódcom lepsze zdolności odpowiedzi z użyciem 300 tys. wojska w wysokiej gotowości. Szczyt zatwierdził rozmieszczenie na wschodniej flance komponentu obrony powietrznej i antyrakietowej. Uczestnicy szczytu złożyli kilka deklaracji zwiększenia misji wojskowych na wschodzie: Kanada zapowiedziała podwojenie kontyngentu w Łotwie (do 2,2 tys. żołnierzy), Hiszpania zapowiedziała wysłanie kolejnych do Rumunii i nowych do Słowacji. Dla Polski to dobre informacje.

Jeszcze lepsza informacja dotyczy porozumienia Turcji ze Szwecją ws. członkostwa Szwecji w NATO. Oczekujemy teraz, że parlamenty turecki i węgierski ratyfikują ustawy akcesyjne i Szwecja stanie się pełnym członkiem NATO, a Bałtyk stanie się tym samym NATO-owskim jeziorem z małymi rosyjskimi przyczółkami w Zatoce Fińskiej i Obwodzie Królewieckim.

Jest sprawą wielkiej wagi, aby wszystkie państwa członkowskie NATO  wywiązywały się ze zobowiązania do wydatkowania 2 proc. PKB na obronność. Na 31 państw członkowskich tylko osiem państw spełniało wymóg wydawania 2 proc. PKB na obronę i 20 proc. z tej kwoty na zakupy sprzętu. Grecja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Polska, Litwa, Łotwa i Estonia. A także Finlandia, którą z wielu powodów witaliśmy w NATO z otwartymi ramionami.

Komentarze

1 Comment

  • Jakiego Ładu? To są pieniądze podatników. Czyli nas POLAKÓW.

Comments are closed.