Wczoraj odbyło się PNT spotkanie w ramach Noworocznego Forum Biznesu i Przedsiębiorczości, które było poprzedzone konferencją prasową w Urzędzie Miasta Ełku. Gospodarzem wydarzenia było nasze miasto.
Unijne strumienie gotówki i dofinansowania to współczesna wersja mitu o królu Midasie. Dotknięcie władcy Frygii wszystko zamieniało w złoto. Czy tak też jest z pieniędzmi z Brukseli?
Wizyta Gustawa Brzezina, marszałka województwa warmińsko-mazurskiego w Ełku była okazją do zadania mu pytania o efektywność, sensowność i perspektywy wydawania środków unijnych. Pieniądze z Brukseli są, jednak często nie ma kto z nich korzystać. Samorząd województwa wydaje duże pieniądze na reklamę unijnych funduszy. Zapytaliśmy marszałka o to, co stoi na przeszkodzie w ich wykorzystywaniu. Zasugerowaliśmy, iż być może zbyt duża biurokracja oraz zagmatwane procedury, które bez zewnętrznego doradztwa ciężkie są do przeskoczenia.
— Pieniądze w perspektywie 2014-2020 to jest całkowicie inny program niż lata 2007-2013 – mówi Gustaw Brzezin, marszałek Warmii i Mazur. — Faktycznie, bardzo dużo środków dedykowanych jest na przedsiębiorczość, na rozwój gospodarczy. Jednak nie chodzi tutaj o zwykłe inwestycje, czyli budowę zakładu, infrastruktury czy logistyki z nim związanej. Unia narzuciła określone wymogi, że musi być innowacyjność — nowa technologia, projekty konkurencyjne. W naszym regionie jest to szczególnie trudne. Warmia i Mazury to obszar dopiero inicjujący rozwój gospodarczy. Duże firmy, duże zakłady i korporacje nie uczestniczą w Regionalnych Programach Operacyjnych, bo linia demarkacyjna przesuwa je do programów krajowych. Nasza oferta skierowana jest przede wszystkim do małych i średnich przedsiębiorców. Jednak ci są praktycznie dopiero na etapie wzrostowym i tutaj z pewnością przydałoby się spojrzeć ze strony Unii na nasz region troszkę inaczej. Czy będzie to możliwe w nowej perspektywie? Zobaczymy. Jesteśmy na początku drogi rozwoju gospodarczego. Niemniej są firmy, które mocno uczestniczą w RPO. Jest 1550 umów podpisanych z przedsiębiorcami, więc to nie jest mała skala. Z całego RPO jest podpisanych 3 tys. umów, czyli połowa to umowy z przedsiębiorcami. Liczę na to, że końcowa część RPO, czyli ostatnie dwa lata pokaże, że teraz albo nigdy. Będziemy starali się te pieniądze, które w poszczególnych obszarach nie mają wzięcia przesuwać w inne miejsca. Są takie działania, gdzie przedsiębiorcy doskonale i szybko te pieniądze unijne wykorzystują. Są jednak inne, związane właśnie z badaniami, rozwojem, nauką. Polski system wsparcia badań jest całkowicie różny od tego na Zachodzie, potrzebne są tutaj rozwiązania ze strony państwa i rządu. Chodzi np. o to, żeby odciążyć przedsiębiorców, np. w ulgach podatkowych na badania naukowe. Dzisiaj jest to w skali kraju i szczególnie naszego województwa trudne. Mało który przedsiębiorca widzi potrzebę wyłożenia ze swojej kieszeni 100 czy 200 tys. zł na badania naukowe.
Pieniądze są, ale na innowacje.
Jak mówią urzędnicy z Olsztyna, szansą dla naszego regionu może być powstawanie na Warmii i Mazurach firm z sektora IT, który z samej natury działalności musi stawiać na innowacyjność, badania i nowe technologie.
Adam Sobolewski