Strona główna » Polityka » ROBERT KLIMOWICZ – Co z tą Polską?
Polityka

ROBERT KLIMOWICZ — Co z tą Polską?

Jeże­li się nie spraw­dzę, jeśli nie dam rady, to będę pre­zy­den­tem przez pięć lat i odej­dę z żalem i wsty­dem – mówił w dniu zaprzy­się­że­nia pre­zy­dent Andrzej Duda.

 

robert-klimowiczOczy­wi­ście chy­ba niko­mu nie trze­ba tłu­ma­czyć, iż lepiej dla roz­wo­ju nasze­go kra­ju jest, aby nowo wybra­ny pre­zy­dent zakoń­czył swo­ją misję powo­dze­niem. Jed­nak jak wia­do­mo, aby osią­gnąć suk­ces nie zawsze same chę­ci wystar­cza­ją. Cza­sem i posia­da­ne umie­jęt­no­ści, wie­dza, deter­mi­na­cja, a nawet zwy­kłe szczę­ście nie gwa­ran­tu­ją powo­dze­nia. W poli­ty­ce, a szcze­gól­nie na naj­waż­niej­szym sta­no­wi­sku w pań­stwie, potrzeb­na jest dobra współ­pra­ca, ze wszyst­ki­mi, w tym naj­istot­niej­sze — z wła­dzą wyko­naw­czą, czy­li z rządem.

Pre­zy­dent Andrzej Duda powie­dział, że chce jed­no­czyć, ale czy będzie w sta­nie dobrze współ­pra­co­wać z liczą­cy­mi się siła­mi poli­tycz­ny­mi w Pol­sce? Z pew­no­ścią nie ma przed sobą łatwe­go zada­nia. Bucze­nie posłów Plat­for­ma Oby­wa­tel­skiej w cza­sie zaprzy­się­że­nia jest zapo­wie­dzią dale­kiej dro­gi do dobrej współ­pra­cy ze śro­do­wi­skiem obec­nie rzą­dzą­cej koali­cji. Nie­ste­ty, jakie­kol­wiek były­by tłu­ma­cze­nia i uza­sad­nie­nia tego gestu, przy­po­mi­na­nie iż poli­ty­cy PiS przy każ­dej nie­mal oka­zji też bucze­li, wycho­dzi­li lub demon­stra­cyj­nie odwra­ca­li się, świad­czy tyl­ko o bra­ku kla­sy w pol­skiej poli­ty­ce. Gesty w poli­ty­ce są waż­ne, bo sta­ją się wyznacz­ni­kiem we wza­jem­nych rela­cjach, wyzna­cza­ją poziom deba­ty poli­tycz­nej i moż­li­wo­ści mery­to­rycz­nej współpracy.

Już wkrót­ce odbę­dą się wybo­ry par­la­men­tar­ne, któ­re roz­strzy­gną z kim nowy pre­zy­dent będzie współ­pra­co­wał przez naj­bliż­sze czte­ry lata. Moż­li­we są dwa sce­na­riu­sze. Pierw­szy — samo­dziel­nie lub z kimś w koali­cji rzą­dzić będzie Pra­wo i Spra­wie­dli­wość. Dru­gi – nie PiS.

Zacznij­my od dru­gie­go sce­na­riu­sza

– rzą­dy par­tii obcych” Andrze­jo­wi Dudzie. Obec­nie, w warun­kach kam­pa­nii wybor­czej, stro­nom z róż­ną wizją poli­tycz­ną raczej trud­no kon­struk­tyw­nie współ­pra­co­wać. W cza­sie wal­ki kam­pa­nij­nej w mediach zawsze domi­nu­ją wza­jem­ne oskar­że­nia, prze­rzu­ca­nie odpo­wie­dzial­no­ści, czy okła­da­nie się insy­nu­acja­mi.  Po wybo­rach jed­nak emo­cje sty­gną i poja­wia się miej­sce na rze­czo­wą współ­pra­cę. Ale czy tak będzie? Poli­to­log prof. Anto­ni Dudek w wywia­dzie dla Gaze­ty Wybor­czej stwier­dził, iż to będzie nie­uf­ne obwą­chi­wa­nie się. Po obu stro­nach zawsze będzie kal­ku­la­cja, czy opła­ca się iść na kon­flikt, czy raczej go uni­kać. Moim zda­niem raczej może­my się spo­dzie­wać częst­szej wal­ki o krze­sło” niż wypo­wie­dzi o dobrej współ­pra­cy jakie padły ostat­nio cho­ciaż­by z ust mini­stra Toma­sza Siemoniaka. 

 Wyda­je się zatem, że lep­szym roz­wią­za­niem, z punk­tu widze­nia sku­tecz­no­ści pre­zy­den­tu­ry, było by, aby rzą­dzi­ło ugru­po­wa­nie z któ­re­go pre­zy­dent się wywo­dzi. Toż­sa­my pro­gram, wie­lo­let­nia współ­pra­ca sta­no­wią dosko­na­ła plat­for­mę do reali­za­cji wła­snych zamie­rzeń i wpro­wa­dza­nia w życie poli­tycz­nych pomy­słów. Efek­tyw­ność takich rzą­dów jest znacz­nie wyż­sza. Wia­do­ma i nie­roz­my­ta” jest też ich odpowiedzialność.

Ale czy to ozna­czać będzie lep­sze cza­sy dla Pol­ski i Polaków?

Nie­ste­ty,  poja­wia­ją się nie­bez­piecz­ne pomy­sły zmia­ny kon­sty­tu­cji  — o czym zresz­tą Andrzej Duda już wspo­mi­nał. Źle jest bowiem, gdy jed­no śro­do­wi­sko poli­tycz­ne ma peł­nię wła­dzy i wła­ści­wie nie pod­le­ga żad­nej opo­zy­cyj­nej kon­tro­li. W przy­pad­ku obec­ne­go pre­zy­den­ta z pew­no­ścią poja­wiać się będą też pyta­nia o samo­dziel­ność. Czy Andrzej Duda będzie reali­zo­wał wyłącz­nie to, co usta­lą Szy­dło z Kaczyń­skim, czy też od cza­su do cza­su będzie mówił: na to się nie zga­dzam, albo wręcz narzu­cał swo­ją narrację? 

Jed­no jest pewne

Bez wzglę­du na to z kim będzie pra­co­wał, aby przejść do histo­rii jako dobry pre­zy­dent, Andrzej Duda powi­nien wznieść się na wyży­ny umie­jęt­no­ści poli­tycz­nych. Musi oka­zać się poli­ty­kiem wywa­żo­nym, ponad­par­tyj­nym, dostrze­ga­ją­cym róż­ne poglą­dy i pomy­sły na życie pol­skich oby­wa­te­li. Tro­chę zatem szko­da, że pod­czas zaprzy­się­że­nia Andrzej Duda nie powie­dział, że chce być pre­zy­den­tem wszyst­kich Pola­ków. Nale­ży jed­nak wie­rzyć, że tak będzie.

OSTATNIE