Park Kopernika w Ełku z Układem Słonecznym i placem zabaw Fot. Miasto Ełk

Dlaczego jest źle, skoro rzekomo jest tak dobrze?

reklama

Głównymi powodami niekorzystnej sytuacji, na które powołują się naukowcy, jest tendencja demograficzna oraz brak przemysłu. Na wynik wpływ miała przede wszystkim migracja ludzi młodych, którzy opuszczają małe miasta w celach zarobkowych. Praca w większym mieście stwarza więcej możliwości rozwoju kariery.

Prezes Unii Miasteczek Polskich Wojciech Długoborski zauważył, że dla niektórych miast problemem bywa nawet zapewnienie wkładu własnego do inwestycji unijnych. „Jeżeli te miasta są pozbawione przemysłu, firm, zakładów pracy, które mogłyby dawać miejsca pracy mieszkańcom, trudno się dziwić, że następuje migracja. Stagnacja postępowała, bo te miasta nie miały potencjału, kapitału ” – czytamy na Portalu Samorządowym PAP.

 

Trudno nie zgodzić się z raportem PAN-u, bo „ubytek” młodych ludzi jest w Ełku zauważalny.

Można przypuszczać, że włodarzy miast, którzy nie mają pomysłu na rozwój inwestycyjny, idą po tzw. najmniejszej linii oporu, czyli stawiają na upiększanie miasta. To prawdopodobnie jedna z najłatwiejszych strategii, na które można pozyskać fundusze unijne. Bardzo modne siłownie plenerowe, fontanny czy parki znajdują się prawie w każdym mieście, od kiedy dostępne są dla Polski fundusze unijne. W sytuacji miast w których występuje deficyt inwestycji (miejsc z dobrze płatną pracą), doprowadza do sytuacji, że ta młodsza część ełczan, poszukuje lepszych perspektyw pracy w większych miastach.

Dobrym przykładem, jest „czerwony ogólniak”, z którego „wychodzą” bardzo zdolni uczniowie. Jak sami mówią, nie widzą szans dla siebie w naszym mieście i większa część z nich, nie ma zamiaru wrócić w rodzinne strony po studiach.

Tych, którzy chcą zostać w mieście, kolokwialnie mówiąc, można policzyć na palcach. Plany życiowe, tej rosłej grupy zdolnych uczniów, nie są związane z naszym miastem. Wychodzi na to, że kształcimy młodzież, która swój potencjał wykorzysta w innym mieście. Przy tak dużym odpływie młodych ludzi, dochodzi do sytuacji, że Ełk w najbliższej przyszłości może stać się miastem emerytów. Niezliczona ilość parków, aktywnych miejsc do wypoczynku, uroczych postumentów, które cieszą oczy, są idealnym terenem do wypoczynku na stare lata.

Trzeba jednak przyznać, że Ełk stał się urokliwym miastem, obfitującym w zieleń. To niewątpliwie przyciąga uwagę i śmiało można powiedzieć — Ełk jest ładny, czysty i zadbany. Co więc jest nie tak?

Dlaczego jest źle, skoro rzekomo jest tak dobrze?
Inwestycje, jakie są przeprowadzane w mieście w ostatnich np. 10 latach, można by podzielić na dwie grupy. Jedna z nich, to upiększanie miasta (np. w parki), budowanie boisk szkolnych, inwestowanie w edukację, drogi, chodniki, różnego rodzaju postumenty – łosie i „rusałki” czy fontanny. Jednak są to inwestycje, które generują wydatki i obciążają budżet miasta, nie przynoszą dochodów.

Aczkolwiek i ta grupa jest potrzebna, ponieważ poprawia ona jakość naszego życia, niemniej jednak inwestowanie w tego typu „produkty” musi iść w parze z drugą grupą inwestycji, czyli taką, która stworzy miejsca pracy z godnymi do „przeżycia poborami” i obniży koszty naszego życia. Bo choćby miasto było nie wiem, jak upiększone, to nie zatrzyma tutaj młodych ludzi.

Potrzebne inwestycje
Druga grupa inwestycji, których w mojej ocenie brakuje w Ełku, to dobre zakłady pracy, które stworzą nowe perspektywy rozwoju tego miasta. Ełk nowych firm potrzebuje jak przysłowiowa kania dżdżu.

Za dobrą pracą idą ludzie, za ludźmi dochody i podatki

Oczywiście, część mieszkańców odpowie, że od budowania fabryk jest państwo. I pewnie ma rację, ale czy Suwałki, które rozwijają się w szybkim tempie, są oddzielnym państwem?

Na pewno nie bez znaczenia jest fakt, że jest to miasto na prawach powiatu, nie bez znaczenia, że były kiedyś miastem wojewódzkim, ale i nie bez znaczenia, że tę rangę utraciły już prawie 20 lat temu (1998 r.) Część z nas pamięta, jaką „dziurą” było to miasto. Dziś, nawet po wielu latach nie stało się one ładniejsze od Ełku. Co wiec dzieje się jest tam takiego, że firmy chętnie inwestują w Suwałkach?

Świetnym przykładem jest choćby ostatnia sytuacja gospodarcza. Firma Forte wybuduje tam swoją drugą halę i będzie zatrudniała około 1000 osób. Mało tego, prezydent Suwałk i prezes tejże spółki podpisali porozumienie w sprawie wspólnego finansowania budowy lotniska. Firma Forte dołoży 10 milionów złotych do portu lotniczego. Resztę ma pokryć miasto. To kwota 5 mln złotych. Lotnisko ma być zbudowane dla małych samolotów pasażerskich, które będzie przewozić do 50 osób. Jego budowa ma zakończyć się już za rok.

Trudno więc nie przyznać, że przy Suwałkach oddalonych od nas zaledwie 60 kilometrów wypadamy blado. Dlaczego nie stało się to w Ełku? Czego nam brakuje?? Żartując, napiszę nawet, że prezydenta mamy młodszego i ładniejszego ; -).

Może coś niedługo?
Na ostatniej sesji miejskiej podano informację, że powstanie nowa inwestycja na ełckiej podstrefie. Ale jak się okazuje, jest to „stara” ełcka firma, która w celu rozszerzenia swojej działalności prawdopodobnie przeniesie się na tereny objęte ustawowymi ulgami podatkowymi.
Na pytanie ile osób będzie zatrudniała, nie uzyskano odpowiedzi. Co to oznacza dla miasta Ełku — mniejsze wpływu z podatku? Pozostaje więc nadzieja, że choćby kilka osób znajdzie tam godne zatrudnienie.

Z raportem PAN część użytkowników sieci internetowej zgadza się, inna część uważa za propagandę rządową. Nie mniej jednak „Suwałki” pokazują, że można.
Trochę ironizując, smutno jest też z tego powodu, że Ełk stał się „sypialnią” dla byłych mieszkańców Grajewa. Bowiem część z nich pracuje w Grajewie, a nocuje (mieszka) w Ełku. Dużo jest też obrońców naszego miasta, bo raport okazał się przykry. Część z nich uważa, że „upiększenie” miasta to jego rozwój. Ale jeszcze inna część wskazuje, że miasto nie ma określonego kierunku rozwoju, bo i z turystyką nie bardzo i z przemysłem niekoniecznie, a i szkolnictwa wyższego w Ełku jak na lekarstwo.

Optymistyczna wiadomość jest taka, że Ministerstwo Rozwoju planuje wesprzeć w najbliższych latach 122 miasta (w tym Ełk) kwotą 2,5 mld zł. Czy miasto Ełk skorzysta z tej szansy? I czy hasło „Ełk tu wracam” nabierze innego znaczenia dla wracających do rodzinnego gniazda mieszkańców na emerytalny wypoczynek : -) – czas pokaże.
Ale jedno jest pewne — najpierw gospodarka potem „parki”.

Jakaś tam puenta
— Przestanę czytać waszą gazetę — pisze do mnie moja koleżanka Edyta z Ełku, która wyjechała do Belgii za pracą. Piszesz, że jest w naszym mieście źle, a ja kocham Ełk, jest piękny, cudowny, i zawsze przyjeżdżam tu na urlop i denerwuje mnie to, co napisałaś w Internecie. Za każdym razem jak tu przyjeżdżam, widzę zmiany.
I właściwie to zgadzam się z Edytą, jest ładnie, cudownie i są zmiany.  Ale jedynie co przyszło mi do głowy, by jej odpowiedzieć to — wróć i zostań tutaj! Nie można bowiem kochać na odległość.

Park Kopernika w Ełku z Układem Słonecznym i placem zabaw Fot. Miasto Ełk