Ełckie drzewa pod kontrolą. Mieszkańcy z radnymi wypracowali stanowisko

reklama

Uzupełnienie drzewostanu oraz miejsc, w których możliwe jest nasadzenie różnych gatunków drzew i krzewów, stworzenie mapy planowanych nasadzeń dostępnej mieszkańcom, nasadzenia społeczne, zewnętrzny audyt stanu zieleni miejskiej, informowanie mieszkańców o planowanych wycinkach i cięciach sanitarnych poprzez stronę internetową UM oraz właściwy nadzór nad zabiegami pielęgnacyjnymi drzewostanu — to wnioski wypracowane podczas dzisiejszej Komisji skarg, wniosków i petycji działającej przy radzie miasta w Ełku.

O tym, że w naszym mieście zauważa się nadmierne wycinanie drzew, mówi się coraz częściej, a oburzenie mieszkańców zauważalne jest coraz bardziej. Szczególne uwrażliwienie na stan zieleni w Ełku nastąpiło po informacji wycięcia 300 drzew przy planowanej modernizacji ulicy W. Polskiego. W obronie drzewostanu w Ełku stanęła nieformalna grupa Ełk — tu sadzę oraz stowarzyszenie Adelfi, które przeprowadziło spacer badawczy okraszony wymowną wizualizacją. Czarę goryczy przelała w styczniu wycinka starej lipy w Parku Solidarności. Pracę pilarzy PUK wstrzymała wówczas Katarzyna Sochacka (Ełk – tu sadzę), która uważała, że drzewo należało pozostawić.

10 stycznia 2019 roku do Komisji skarg wniosków i petycji wpłynęło więc pismo mieszkańców dotyczące wycinki oraz przycinki drzew w naszym mieście. Mieszkańcy wyrażają w nim swój niepokój o stan zieleni miejskiej. Wg nich drzewa są bezmyślnie ogławiane, bez uwzględnienia standardów pielęgnacji drzew, co skutkuje wolną śmiercią drzew, w konsekwencji ich wycinką. I jak piszą „Na podstawie zdobytych przez nas informacji decyzje o wycince i przycięciach podejmują urzędnicy Wydziału Mienia Komunalnego, zlecając usługi firmie PUK.” Duże zastrzeżenia mieszkańcy mieli także do Spółdzielni Mieszkaniowej Świt.

Te dwa wskazane przez mieszkańców podmioty (PUK, Świt) dopuszczają się uchybień w pracach szczególnie ogławiania koron drzew. Jak mówiła Katarzyna Sochacka, ustawa dopuszcza przycinanie do 30% korony, a ten zabieg, często w Ełku, przekracza dozwoloną normę.

Podczas obrad komisji PUK i Świt przyznało się do błędów. Szczególną troskę i poprawę wyraził z-ca prezesa zarządu (Świt) – Stanisław Fadrowski. W wyniku dyskusji wypracowano stanowisko, które ma zmienić ten stan w mieście. Radni w tej kwestii byli jednomyślni.

— To dopiero początek — mówi miasto-gazecie.pl Hubert Górski — przewodniczący komisji. Przed nami jeszcze wiele pracy, aby móc egzekwować od urzędników wypracowane postulaty. Sama dobra wola i dyskusja na komisji nie daje gwarancji, że do wycinki drzew urząd będzie podchodzić z rozwagą. Musimy jeszcze powołać ekspertów, którzy wyznaczą nam prawidłową drogę do poprawienia tego stanu, tak abyśmy mieli podstawy do podjęcia w tej sprawie uchwały, która w mieście będzie prawem.

Urzędnicy, w swojej obronie i obronie swoich działań często powoływali się na zdarzenie, jakie miało miejsce w roku 2012, kiedy to na promenadzie zginął człowiek przygnieciony konarem drzewa. I być może nadmierna wycinka czy ogładzanie jest czymś w rodzaju „dmuchania na zimne” albo po prostu wygodnym argumentem. Warto też zwrócić uwagę na słowa Hołubowicza z-cy prezydenta Andrukiewicza, który mówi … „gospodarka zielenią w mieście musi uwzględniać szereg aspektów. Są wytyczne, są normy, standardy, których musi dochować.

Pytamy więc o te normy. Bo jeżeli korony drzew zostały przycięte powyżej 30%, czyli naruszono zapisy ustawowe, to czy prezydent zgodnie z „wytycznymi i normami” nałoży kary pieniężne na podmioty, które dopuściły się uchybień? Kary, które w swoich zapisach reguluje ustawa o ochronie przyrody.