Bardzo realne widmo strajku może powodować kłopoty w zorganizowaniu opieki nad dziećmi, szczególnie tymi najmłodszymi.
W Ełku jest 15 jednostek oświatowych: 8 szkół i 7 przedszkoli. Wszystkie ełckie szkoły oraz 5 przedszkoli biorą udział w strajku. Pytamy z-cę prezydenta Ełku Artura Urbańskiego, co z opieką dzieci w ełckich szkołach?
— Nasi dyrektorzy od kilku dni informują rodziców o tym, że akcja protestacyjna może przekształcić się w akcję strajkową — mówi Artur Urbański. I jak mówi dalej — staramy się, aby wszystkie dzieci, które nie będą mogły mieć zapewnionej opieki w domu, znalazły opiekę w naszych jednostkach organizacyjnych — mówi prezydent Urbański. Będą czynne świetlice, w salach gimnastycznych będą prowadzone zajęcia. Dzieci będzie też przyjmować Ełckie Centrum Kultury, Muzeum Historyczne, Miejska Biblioteka (od wtorku) czy Centrum Edukacji Ekologicznej. Staramy się od tej strony zabezpieczyć te dzieci. Aczkolwiek, jeżeli dyrektor placówki uzna, że nie jest w stanie sam zapewnić opieki, ze względu na brak obecnej kadry, to np. taka szkoła może być zamknięta. Jest od nas, jako samorządu prośba do rodziców, aby starali się zapewnić opiekę swoim pociechom w miarę własnych możliwości na te dni strajku, jeżeli do niego dojdzie.
Do ostatniej próby porozumienia między stroną rządową a strajkującymi ma dojść w niedzielę.
rs/
Nie ma porozumienia w sprawie strajku nauczycieli
Wyższe zarobki, ale pensum (red. godz. spędzone przy tablicy) 22 lub 24-godzinne – to nowa propozycja rządu dla nauczycieli. Wszystkie trzy centrale związkowe uczestniczące w negocjacjach płacowych odmówiły podpisania porozumienia. W poniedziałek w szkołach i przedszkolach ma rozpocząć się akcja strajkowa.
W piątek w Centrum Dialogu Społecznego odbyła się kolejna tura rozmów o sytuacji w oświacie. Rząd podtrzymał swoje dotychczasowe propozycje, przedstawił także zapowiadane nowe rozwiązania. „Zaproponowaliśmy nowy kontrakt społeczny dla nauczycieli. Jest to wzrost wynagrodzeń w takim kierunku jak w krajach OECD. Pierwsza propozycja to jest zwiększenie pensum do 22 godzin, druga — do 24 przy pozostawieniu takiego samego czasu pracy jak jest teraz, czyli 40 godzin” — poinformowała wicepremier Beata Szydło.
Dwie propozycje rządu dla nauczyciela dyplomowanego:
-pensum 22 godz.: w 2020 r. – 6128 zł, 2021 r. – 6653 zł, 2022 r. – 7179 zł; 2023 r. – 7704 zł
-pensum 24 godz.: w 2020 r. – 6335 zł, 2021 r. – 7434 zł, 2022 r. – 7800 zł; 2023 r. – 8100 zł
Strona rządowa przedstawiła harmonogram prac nad wdrażaniem kontraktu. Do połowy maja mają być gotowe założenia projektu ustawy, a do końca czerwca miałby się zakończyć proces legislacyjny, tak by od nowego roku szkolnego zmiany weszły w życie”. Rozpoczynamy prace od razu, kiedy będzie tylko wola ze strony partnerów społecznych” – powiedziała Beata Szydło.
Strona społeczna odrzuciła rządową propozycję.
Nie zachodzą żadne okoliczności, żadne przesłanki, które dawałyby nam legitymację do tego, żebyśmy mogli dyskutować o wstrzymaniu akcji strajkowej w poniedziałek — powiedział prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.
Poinformował, że związki zawodowe ZNP i FZZ podtrzymują ostatnią propozycję przedstawioną stronie rządowej, czyli 15 proc. podwyżka z wyrównaniem od stycznia tego roku i 15-procentowa podwyżka od września. Wcześniej związki domagały się 1000 zł podwyżki.
„Ustępstwa związków zawodowych w tym zakresie sięgają już 10 mld zł. A więc to nie jest tak, że jesteśmy nieelastyczni, nie chcemy na ten temat rozmawiać” – dodał.
Jego zdaniem „epatowanie opinii publicznej faktem, że nauczyciele będą zarabiali w roku 2023 kwotę ponad 8 tys. zł tak na dobrą sprawę przy braku odpowiedzi na pytanie, ile będzie wynosiło wynagrodzenie zasadnicze, jest pustą deklaracją”.
„Forum Związków Zawodowych również nie znajduje podstaw do wstrzymania uchwał, 8 kwietnia rozpoczyna się bezterminowy strajk w polskiej oświacie” – powiedział szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz.
Wittkowicz zwrócił uwagę, że związki zawodowe zapoznały się z prezentacją rządu na konferencji prasowej wicepremier Szydło. „Skandalem jest fakt prowadzenia negocjacji w taki sposób, że przedstawiciele środków masowego przekazu dostają wszystkie materiały, a strony negocjujące nie mają na stole niczego” – powiedział.
„Jeżeli za 40 parę godzin ma rozpocząć się w Polsce strajk generalny w oświacie i strona rządowa podsyca niepokoje, i ten pożar gasi, dolewając do niego benzyny, to jest to skrajnie nieodpowiedzialna postawa. Jeżeli do tego strajku w poniedziałek dojdzie, a na 99 proc. tak będzie, to jest to odpowiedzialność personalna osób negocjujących ze strony rządowej z panią premier Beatą Szydło na czele” – podkreślił Wittkowicz.
Jego zdaniem propozycja rządu w sprawie pensum oznacza zwolnienia od 20 do 33 proc. nauczycieli. Propozycję rządową odrzucił również szef Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Ryszard Proksa. „Na dzień dzisiejszy nie ma porozumienia” – powiedział. „Nie bylibyśmy związkiem zawodowym, który by robił coś takiego, że zwalnia 10 czy 20 proc. pracowników, żeby reszta mogła lepiej zarabiać, nie o to nam chodzi” – dodał.
aba/kurier.pap.pl