Na zaniedbanym polu zawsze wyrośnie chwast czyli dwa światy dandysowego miasta-Ełku

Agnieszka Czarnecka
Publikacja Marzec 04, 2018, 7:02 pm
13 mins

Zabite dechami okna, odrapane elewacje kamienic, brudne klatki schodowe… i „wyżerający oczy” – smród! Tak wygląda Ełk – „stolica Mazur” (jak mówi się o naszym mieście), do której tłumnie zjeżdżają turyści — od tej drugiej, niechlubnej strony — ulicy E. Orzeszkowej. Dla mieszkańców tej części miasta czas dawno „stanął w miejscu”.
— Tu się niewiele zmienia, odkąd sięgam pamięcią, a mieszkam na E. Orzeszkowej przeszło 40 lat — mówi pani Maria.

Ciekawie ulicę E. Orzeszkowej opisał pochodzący z Poznania Grzegorz Janoszka, autor fotoreportażu o ełckiej „Czeczenii”.
„Każdy turysta, przyjeżdżający do »Ełku — bramy Mazur«, »Ełku — tu wracam«, »Ełku — pięknego miasta«, po spacerze po wypasionej promenadzie nad jeziorem i pocmokaniu z zachwytem nad odpicowanymi fasadami pruskich kamienic, powinien musowo pobujać się po »Czeczeni«, »Książęcej«, »Królewskiej« […], poczuć wszędobylską codzienność alkoholu i ludzkich wydzielin, ponurą nonszalancję rozwleczonych podrobów, zużytych prezerwatyw, dilpaków i insulinówek”…

Zaniedbana dzielnica Ełku
Fotoreportaż powstał 2 lata temu. Wtedy to Janoszka, podczas spaceru po Ełku, trafił przypadkiem na ul. E. Orzeszkowej.
— Ta dzielnica Ełku zrobiła na mnie piorunujące wrażenie — wspomina Grzegorz Janoszka. — Od razu wyciągnąłem aparat i zacząłem pstrykać zdjęcia. Kontrast między Ełkiem turystycznym a tą „dzielnicą” wydał mi się zatrważający. I jakkolwiek to zabrzmi w kontekście nierówności społecznych i smutku tej „dzielnicy”, jest ona w pewien sposób fotogeniczna.
Fotografowaniu ul. Orzeszkowej Grzegorz Janoszka poświęcił jeden dzień. Był na „Czeczenii”, „Książęcej” i „Królewskiej”.
— Nazwy zostały prawdopodobnie wymyślone przez mieszkańców, dla podkreślenia faktu, jak mocno ta dzielnica została zaniedbana przez władze Ełku, i pozostawiona samej sobie — dodaje Janoszka. — Bo z tego, co ja dostrzegam, to tam się nie robi niczego.

My też byśmy chcieli
— Mieszkać w odremontowanych budynkach z pięknie zagospodarowanym terenem wokół — mówi pani Maria. — Wiem, że ul. E. Orzeszkowej od lat cieszy się złą sławą. O ludziach, którzy tu mieszkają, mówi się, jak o tych, gorszej kategorii: pijacy, narkomani, k…y. Często też słyszałam, że jesteśmy nierobami, którzy ciągną, ile się da z MOPS-u. To nieprawda! Owszem, znajdą się i tacy, którzy nie są zaradni życiowo albo którym to życie tak się skomplikowało, że nie potrafią poradzić sobie z problemami. A stąd prosta droga do nałogu… Jednakże spora część mieszkańców ul. E. Orzeszkowej to naprawdę porządni ludzie, tylko może trochę mniej zamożni…
— Chcielibyśmy, aby nasze dzieci i wnuki miały plac do zabaw, taki jak w centrum, przy promenadzie — dodaje pani Maria. — Chcielibyśmy mieć piękne trawniki z rabatami i ławeczki, na których moglibyśmy odpocząć. Chcielibyśmy, aby pan prezydent dostrzegł też nasze potrzeby… Zapraszamy na E. Orzeszkowej! Proszę zobaczyć, jak wyglądają nasze mieszkania, klatki i podwórka!

Chętnie angażują się w działania
O zaangażowaniu mieszkańców E. Orzeszkowej w prace na rzecz rewitalizacji własnej przestrzeni, mówi Michał Łebski, streetworker, który z młodzieżą z tamtejszej dzielnicy pracuje od 2010 r.
— Minęło wiele lat od momentu, kiedy na rogu ulic Orzeszkowej i Mickiewicza, młodzież stworzyła pierwszy malutki mural — opowiada Łebski, prezes fundacji Human Lex Instytut. — Człowiek w kapturze z kilofem, którym otwiera drzwi, a za nimi widać wieloryba i niebieski ocean. Z tą grupą powstały też dwa filmy „Dziurawa skarpeta” i „Dziurawa skarpeta na emigracji”.
— Po 4 latach mojej pracy zatrudniliśmy w fundacji Karola Malinowskiego, drugiego streetworkera — kontynuuje Łebski. — To on odpowiedzialny jest za drugi mural na ul. Orzeszkowej niedaleko tzw. Czeczenii. Projekt muralu był przygotowywany wspólnie z dziećmi i rodzicami oraz artystą Piotrem „Puzonem” Topczyłko. Dzieło opowiada o przedostawaniu się do takiego trochę innego świata.
— Zaangażowaliśmy również młodzież do wykonania projektu mini placu zabaw dla dzieci oraz parkuru dla młodzieży — dodaje. — W pracach pomógł nam pan Leszek z firmy DROGBUD, udostępniając koparki do wykopów.
Jeżeli chodzi o zmiany rewitalizacyjne, to na rogu ulic Orzeszkowej i Mickiewicza, jak informuje Michał Łebski, utworzone zostało Centrum Młodego Człowieka (dawna siedziba OZB). W bramie, od strony Orzeszkowej, powstały kolejne, piękne murale.
— Pomieszczenia w środku były mocno zniszczone — wspomina Łebski. — Wyremontowaliśmy je przy pomocy całej grupy dzieciaków i młodzieży. Zrobiliśmy również salę kinową a w niej ciekawą ścianę z desek projektu młodzieży. Od pół roku prowadzone są w CMC różnorodne zajęcia dla dzieci i młodzieży, a od lutego wprowadzamy zajęcia z pieskami.
— Jeszcze jeden mural powstał z inicjatywy młodzieży na ul. Mickiewicza, ku pamięci koleżanki, która niestety „odeszła” w tamtym roku.

Miasto wspiera symbolicznie
Na te wszystkie działania, jak mówi Michał Łebski, fundacja pozyskała środki z Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, Urzędu Marszałkowskiego województwa warmińsko-mazurskiego oraz Urzędu Miasta Ełku.
— Ministerstwo bardzo pozytywnie oceniło nasz wniosek i dostaliśmy środki na 2-letnią pracę, głównie psychologiczną, z dziećmi i młodzieżą zagrożoną wykluczeniem społecznym — mówi Łebski. — Rewitalizacje były dodatkowym elementem, który miały zaktywizować społeczności lokalne. Urząd Miasta Ełku, niestety, nie dysponuje dużymi środkami, dlatego wspiera nas bardzo symbolicznie. Natomiast dzięki takiemu wsparciu, nasze działania mogą być realizowane systematycznie każdego roku, a to liczy się bardziej, niż budżet.

Wspólnie dodają sobie energii…
Wszystkie pomysły, jakie zrealizowane zostały na ul. E. Orzeszkowej, wyszły od młodzieży.
— Młodzi mieszkańcy ul. Orzeszkowej to tak naprawdę nieformalni członkowie naszej fundacji — dodaje Michał Łebski. — Od wielu, wielu lat to oni napędzają to wszystko. Jak długo pracujemy z tymi ludźmi, tak długo widzimy ich nieustanną chęć pozytywnego działania i zmian. Wspólnie dodajemy sobie energii. Oni wciąż coś chcą robić! Nie tylko na rzecz swojej przestrzeni, ale też na rzecz innych, ciekawych projektów międzynarodowych i ogólnopolskich. Z ich strony wychodzi bardzo dużo ciekawych pomysłów. Te dzieciaki, z którymi pracowałem na samym początku, mają dzisiaj po 20 i więcej lat. Oceniane były jako te zdemoralizowane, a „wykluły” się z nich perełki, które teraz pracują z nami zawodowo.

Na Orzeszkowej jeszcze będzie się działo…
— Chcemy się bardzo mocno zaangażować w to Centrum Młodego Człowieka, bo ono, pomimo tego, że istnieje, nie spełnia do końca swojej roli — mówi Michał Łebski. — Mamy w planach poradnictwo psychologiczne i obywatelskie. Dużo ludzi przychodzi i prosi o pomoc w wypełnieniu dokumentów, czy z jakimiś sprawami sądowymi. Chcemy też uruchomić taki regranting dla mieszkańców Ełku, choć skupiać się będziemy głównie na terenach wykluczonych. Na czym to będzie polegało? Otóż różne grupy wiekowe i społeczności lokalne będą mogły składać do nas takie proste wnioski i uzyskać 1500 zł na realizację własnych pomysłów.

Zapytaliśmy władze miasta, o to, co zrobiły dla „Orzeszkowej” w ciągu ostatnich 2 lat. Okazuje się, że niewiele… Z całej litanii ulic, które wymienia zastępca prezydenta Ełku, Artur Urbański, ta, o którą pytaliśmy, widnieje na końcu.

— W ramach rewitalizacji w okresie ostatnich 2 lat wykonano zagospodarowanie następujących posesji: przy ul. Gizewiusza 4-6-8,Gizewiusza1, Gdańska 30-32,Gdańska 7,9,Moniuszki 17,19 Gdańska 5,5A,5B, Gizewiusza1, Wojska Polskiego 1-7, Wojska Polskiego 14 -18 oraz przy ul. Elizy Orzeszkowej 15-17-19-21 — pisze Artur Urbański. – Na zagospodarowanie terenu podwórek przy ul. Elizy Orzeszkowej 15-17-19-21 wydano 333 732,00 zł, w tym ze środków budżetu miasta przeznaczono 50 100 zł.
— Dodatkowo — jak kontynuuje zastępca prezydenta — ale to już nie jest na temat — wykonana została renowacja sieci deszczowej wraz z nową nawierzchnią asfaltową na odcinku od ul. Armii Krajowej do ul. Mickiewicza.
Na ten rok – jak zapewnia Artur Urbański, przewidziane są kolejne inwestycje modernizacyjne na podwórkach. Na jakich? Tego zastępca prezydenta nie pisze.

Wiemy, także że lwią cześć pracy na rzecz rewitalizacji ełckich podwórek wykonują organizacje pozarządowe i grupy nieformalne. To od nich często wychodzą projekty i pomysły na zmiany. Szkoda tylko, że przy finale tych inwestycji zapomina się o ludziach, którzy stoją za sukcesami jednego słusznego człowieka w Ełku : -).

[ngg_images source=”galleries” container_ids=”6″ display_type=”photocrati-nextgen_basic_thumbnails” override_thumbnail_settings=”1″ thumbnail_width=”150″ thumbnail_height=”150″ thumbnail_crop=”1″ images_per_page=”10″ number_of_columns=”6″ ajax_pagination=”0″ show_all_in_lightbox=”0″ use_imagebrowser_effect=”1″ show_slideshow_link=”1″ slideshow_link_text=”[Pokaz zdjęć] foto: Grzegorz Janoszka” template=”default” order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”500″]

 

Dodaj komentarz

avatar

Ta strona ogranicza spam. Komentarze, które zawierają nazwiska osób prywatnych (RODO), czy też odwołujące się do życia prywatnego (i obraźliwe) jakichkolwiek osób, będą usuwane.